Tydzień pierwszy – cz. II. Implantacja

DZIEŃ CZWARTY. NARESZCIE W JAMIE MACICY.

Hurrra! Jedno niebezpieczeństwo ominięte – gdyby embrion utknął po drodze do macicy i zagnieździł się np. w jajowodzie (z powodu jego znacznego zwężenia), powstałaby tzw. ciąża ekotopowa, w której dziecko nie ma szans na pełny rozwój.

Co tu się dzieje!

Zmienia się układ blastomerów. Niektóre z nich układają się obwodowo i tworzą trofoblast, z którego powstanie kosmówka, a potem łożysko. Inne blastomeryna jednym biegunie powstającej blastocystytworzą embrioblast, czyli tzw. węzeł zarodkowy, z którego powstaną wszystkie komórki organizmu. Po czterech i pół dniach od zapłodnienia blastocysta zbudowana jest z 8 komórek embrioblastu, 99 komórek trofoblastu i wypełnionej płynem jamy.

 

 

Przez dwa dni blastocysta pływa swobodnie w jamie macicy, gdzie jest odżywiana przez wydzielinę gruczołów macicznych. W tym czasie traci też osłonkę przejrzystą, co umożliwi jej gwałtowne zwiększenie rozmiarów. Około szóstego dnia po zapłodnieniu zaczyna przytwierdzać się do nabłonka macicy (najczęściej w górnej części jej tylnej ściany) – ale to już cała kolejna historia…

IMPLANTACJA

Tak się składa, że kiedy 6-dniowy zarodek zbliża się do miejsca swojego zagnieżdżenia, błona śluzowa macicy (endometrium) jest bardzo dobrze przygotowana na jego przyjęcie. Znajduje się akurat w fazie wydzielniczej cyklu (około tydzień przed spodziewaną miesiączką), więc jest przekrwiona, a jej gruczoły intensywnie wydzielają śluz. Dodatkowo, pod wpływem matczynego hormonuprogesteronugruczoły błony śluzowej macicy (którą będziemy od teraz nazywać doczesną), zaczynają intensywnie wydzielać glikogen i śluz. W tak sprzyjających warunkach nadchodzi wreszcie ten moment: komórki trofoblastu zbliżającej się blastocysty, przylegają do komórek błony śluzowej macicy. Tak! Teraz nie pozostaje już nic innego, jak wniknąć w ścianę macicy na bezpieczną głębokość.

Jak on to robi?!

Trofoblast szybko zwiększa liczbę swoich komórek i różnicuje się na dwie części: cytotrofoblast i syncytiotrofoblast. Komórki sycytiotrofoblastu wydzielają wiele enzymów lizosomalnych, które zdolne są rozpuszczać nabłonek pokrywający błonę śluzową macicy. Ma to niejedną zaletę: pozwala zarodkowi usadowić się głębiej w ścianie macicy, a także uzyskać potrzebne do dalszego rozwoju substancje odżywcze (np. wspomniany glikogen) z komórek doczesnej. Sprytnie, prawda?

To wszystko dokonuje się jeszcze w końcu pierwszego tygodnia istnienia.

W czasie kolejnych dni proces zagnieżdżania jest kontynuowany, a to dzięki dużej inwazyjności chętnego do działania syncytiotrofoblastu. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby nic nie opanowało tej inwazji! Na szczęście, z pomocą przychodzą komórki odpornościowe matki (tzw. komórki NK), które w tym czasie napływają w dużej ilości w okolice miejsca zagnieżdżenia. Razem z wydzielanymi przez błonę śluzową macicy specjalnymi substancjami, nie pozwalają na nadmiernie głęboką inwazję trofoblastu.

CO MOŻE WPROWADZIĆ W BŁĄD PRZYSZŁE MAMY

Około 11-12 dnia od zapłodnienia, w pobliżu terminu spodziewanej miesiączki, u niektórych kobiet może pojawić się krwawienie implantacyjne. Skąd ono się bierze? Na powierzchni błony śluzowej macicy, w miejscu wniknięcia blastocysty (która w tym czasie jest już całkowicie zatopiona w endometrium), znajduje się skrzep krwi. Skrzep wkrótce ulega złuszczeniu, co daje objawy krwawienia – i może mylnie sugerować miesiączkę.