Między matką a dzieckiem, czyli: początki krążenia maciczno-łożyskowego.

Część komórek smugi pierwotnej migruje do głowowej części tarczki zarodkowej, gdzie tworzą mezodermę sercotwórczą – to z niej już w końcu trzeciego tygodnia zaczyna rozwijać się serce (z początkowo dwóch cew sercowych) i wielkie naczynia. Serce zaczyna bić w 22. dniu od zapłodnienia. Bicie serca można wykazać w badaniu USG z Dopplerem, już w 4 tygodniu życia zarodka.

W trzecim tygodniu życia wewnątrzmacicznego, w związku z nagłym wzrostem zapotrzebowania zarodka na tlen i substancje odżywcze, dochodzi do powstania naczyń krwionośnych i pierwotnego krążenia maciczno-łożyskowego.

Jak to się dzieje?

Około 18 dnia po zapłodnieniu, w kosmówce i mezodermie pokrywającej pęcherzyk żółtkowy zaczynają tworzyć się skupiska komórek (tzw. hemoangioblastów), czyli WYSPY KRWIOTWÓRCZE. Dwa dni później wyspy pojawiają się również w ciele zarodka. No dobra, ale jak „skupiska komórek” mają się do naczyń krwionośnych?! Otóż, w pewnym momencie zaczynają powstawać w nich jamki, które zlewają się ze sobą, pozostawiając na obwodzie spłaszczoną warstwę komórek (komórki śródbłonka, tworzące ścianę naczynia). Druga część hemoangioblastów „wpada” do światła naczyń i stanowi prekursory komórek krwi. Pierwsze naczynia łączą się w coraz większą sieć, umożliwiając powstanie obiegu krwi w ciele zarodka. Z chwilą, kiedy w 22 dniu po zapłodnieniu serduszko zaczyna bić, rozpoczyna się powolny przepływ krwi w malutkim, żyjącym zaledwie 3 tygodnie organizmie.

Ale, ale…. Rozwijający się intensywnie zarodek potrzebuje teraz BARDZO dobrej dostawy tlenu i substancji odżywczych. W celu zwiększenia powierzchni wymiany substancji pomiędzy krwią matki i krwią zarodka, dochodzi do udoskonalenia budowy kosmówki. Może pamiętacie, jak pod koniec drugiego tygodnia namnożyły się komórki cytotrofoblastu i wraz z syncytiotrofoblastem utworzyły „kosmki pierwotne”. W kolejnych dniach, w ślad za cytotrofoblastem rozprzestrzenia się mezoderma pozazarodkowa, która zaczyna stanowić „rdzeń” kosmków (już teraz: „drugorzędowych”).

Najdoskonalszą formę kosmki („trzeciorzędowe”) przybierają ok. 21 dnia, kiedy do rdzenia każdego z nich wchodzi sieć naczyń krwionośnych trofoblastu. Równocześnie ze zmianami wewnątrz kosmków, zachodzi ich rozgałęzianie.

MAMY TO!

Dzięki tym wszystkim przemianom, już od końca trzeciego tygodnia zarodek może zdobywać pożywienie poprzez wyspecjalizowane w tym celu: pierwotne KRĄŻENIE MACICZNO-ŁOŻYSKOWE.

21. DZIEŃ, PRZEKRÓJ PRZEZ CIAŁO ZARODKA I BŁONY PŁODOWE. ŁOŻYSKO.

Krew matki, bogata w substancje odżywcze i tlen, dociera (poprzez tętnice w błonie śluzowej macicy) do LAKUN (w przestrzeniach międzykosmkowych). Z tego miejsca, substancje odżywcze i tlen muszą pokonać już tylko krótką drogę, aby przeniknąć (na drodze dyfuzji) do naczyń znajdujących się w rdzeniu każdego z kosmków. Wypływająca z kosmków krew płodowa, zaopatrzona w mamine „prezenciki”, dostaje się do naczyń pępowinowych (w szypule łączącej) i do naczyń włosowatych w każdym zakamarku ciała zarodka. Po oddaniu tkankom tlenu i substancji odżywczych oraz pobraniu od nich dwutlenku węgla i zbędnych produktów przemiany materii, krew wraca naczyniami pępowinowymi do kosmków, aby oddać wszystko co złe do krwi żywicielki, a uzyskać kolejną porcję dobroci. Korzystna wymiana, nieprawdaż? 😉 „Zużyta” krew wraca żyłami macicy do dalszych części układu krwionośnego oraz płuc i nerek matki.

Tak wygląda nasz Bohater w końcu 3 tygodnia swojego życia: